Po raz kolejny odwiedziliśmy Dom Seniora w Ostrej Górze. Tak jak poprzednio, również i tym razem spotkaliśmy się z serdecznym przyjęciem i życzliwością. Od samego początku dało się odczuć, że jesteśmy wyczekiwani od dłuższego czasu. Było bardzo radośnie i wesoło. Oprócz śpiewania piosenek z dawnych lat odbyły się także tańce. To zadziwiające jak muzyka może ożywiać wspomnienia, radować ducha i wprawiać ciało w rytm. Podczas każdej naszej wizyty nasi seniorzy coraz bardziej otwierają się i przekonują do nas. Początkowo zarówno oni jak i my podchodziliśmy do siebie z pewną rezerwą i niepewnością, ale z każdymi kolejnymi spotkaniami nabieramy pewności siebie.

  Szczerze mówiąc, kiedy pierwszy raz padła propozycja by odwiedzić samotne nieznane nam starsze osoby nie wierzyłam, że ktokolwiek zechce tam jechać, a jeśli już to będzie to jednorazowy epizod w działaniach stowarzyszenia. Tymczasem stało się coś nieoczekiwanego, co zaskoczyło chyba wszystkich, którzy 2 lata temu zdecydowali się na ten wyjazd. Z każdą kolejną wizytą utwierdzamy się w słuszności naszych działań. Bo korzyść z tych odwiedzin jest obopólna. Seniorzy mają możliwość aktywnego spędzenia czasu, pośpiewania a ostatnio nawet potańczenia, a dla nas to niezmierna radość i poczucie sensownie i pożytecznie spędzonego czasu. Dlatego bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy angażują się i pomagają nam wnieść radość do szarej codzienności osób starszych, samotnych, chorych. To budujące, kiedy włączacie się w nasze działania, pomagacie tworzyć upominki wkładając w nie ogrom serca dla osób, których nie znacie. Zarówno babcie jak i dziadkowie ucieszyli się niezmiernie z tych kolorowych i wiosennych drobiazgów, które rozweselą i ożywią ich świat.

Jolanta Kapla