Po raz kolejny, bo już trzeci raz mogliśmy się spotkać na wspólnym kolędowaniu w Jaminach. Wieczorem na godz. 18.30 zjechali się kolędnicy i wszyscy zainteresowani ludzie z różnych stron gminy i powiatu.

     Bardzo cieszy fakt, że potrafimy we wspólnocie świętować Narodzenie Dzieciątka Jezus. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę stwierdzeniem, że tego wieczoru wszyscy byliśmy kolędnikami, bez względu na zajmowane stanowisko i tytuły.

     Udział w takim kolędowaniu, może być dla niejednego z nas niemałym wyzwaniem. Dlaczego? -  ktoś zapyta. A to dlatego, że przecież dużo wygodniej jest spędzić czas w ciepłym domu, przy suto zastawionym stole, gdy jeszcze nie nacieszyliśmy się otrzymanymi prezentami. Myślę, że jest jednak też druga strona Świąt, ta najważniejsza – duchowa. Jednoczy nas przecież nie kto inny a nowo narodzony Jezus. To dzięki Niemu i dla Niego łamiemy się opłatkiem, wybaczając urazy i krzywdy, składamy sobie najlepsze życzenia. Wspólnie spędzamy ze sobą świąteczny czas, także śpiewając kolędy. I właśnie po to spotykamy się na wspólnym kolędowaniu w Jaminach.

     Ten wyjątkowy wieczór rozpoczął orszak kolędników i przebierańców, który  z pochodniami wyruszył z pod bramy głównej Kościoła z kolędą „Pójdźmy wszyscy do stajenki”  i  dotarł do Jamińskiej szopki.

     Kolejnym punktem było powitanie zaproszonych gości, którzy nie zawiedli i licznie tutaj przybyli. A byli to przedstawiciele władz samorządowych naszej gminy, powiatu, województwa i sąsiedniej gminy Lipsk i oczywiście gospodarz naszej parafii ks. Krzysztof Bronakowski, który zaprosił nas do podzielenia się opłatkiem   w tak szerokim gronie.

     Następnie na scenie wystąpiły dzieci ze Szkoły Podstawowej w Jaminach z gwiazdą i powinszowaniami dla zebranych. A potem,  kolejno wieczór urozmaicały poszczególne grupy kolędników:

chór parafialny z Jamin pod przewodnictwem Jacka Kulika, także z solowym występem Oliwki Kalinowskiej,

chór z Augustowa pod dyrekcją Krzysztofa Dadury,

kolędnicy ze Stowarzyszenia Aktywny Sztabin (jak co roku przedstawiając zabawną scenkę i wykonując pięknie kolędy) w oryginalnych przebraniach,

chór Kaprys.

      Wszyscy mogliśmy usłyszeć i zobaczyć ten ciekawy repertuar i sami włączyć się w śpiewanie, zgodnie z hasłem tego spotkania: „Kolędujmy Razem!”

     Tradycyjnie, gorącą atmosferę zapewniał roznoszony pośród ludzi gorący kapuśniak, grzaniec i herbata. Można też było się ogrzać przy płonących ogniskach, rozświetlających plac w Jaminach. Nie zabrakło nawet Mikołaja,  wszystkich częstującego cukierkami i aniołków roznoszących sztuczne ognie. 

      Tegoroczne spotkanie kolędnicze za swój główny cel miało zebranie pieniążków na przysłowiową „butelkę wody” dla dzieci w Kamerunie w Afryce. Nie będzie chyba przesadą, gdy napiszę, że my Polacy  nie wiemy obecnie, co to jest brak wody, czy głód. A tym bardziej w tym świątecznym czasie, gdy niczego po prostu nam nie brakuje. Jakże pięknym gestem z naszej strony może być pomoc potrzebującym.                           Ks. Franciszek  z Kamerunu, którego gościliśmy w naszej parafii podczas dożynek, przedstawiał nam świat niedostatku swego kraju. Choć minęło już trochę czasu od jego obecności pośród nas, to pozostały w pamięci jego słowa. Tego wieczoru mogliśmy wesprzeć datkami właśnie dzieci kameruńskie. Udało się nam zobaczyć i usłyszeć, także samego ks. Franciszka, dzięki nagraniu, w którym dziękował za pamięć i pomoc finansową. Zebrane podczas kolędowania pieniądze zostaną przekazane na jego ręce. Dziękujemy wszystkim ofiarodawcom z całego serca!

      Nie mogę nie wspomnieć o Trzech Królach, którzy po raz pierwszy przybyli do stajenki na koniach. Były to konie i jeźdźcy z Klubu Jeździeckiego Karino Pani Kasi Iłendo z kolonii Lipowo. Serdecznie dziękujemy za włączenie się we wspólne kolędowanie. 

      Na koniec w imieniu swoim i w imieniu Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych Biebrza chciałabym podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób włączyli się w przygotowania tego wieczoru, a więc  wszystkim kolędnikom, zebranym gościom i organizatorom. Dziękujemy!

      Z pewnością każdy z nas ma swoje obowiązki, ważne zajęcia, ale dobrze, że potrafimy chociaż  na trochę się od nich oderwać i zrobić coś razem. To wcale nie jest łatwe, bo potem zawsze podlegamy czyjejś ocenie. Mimo to, odważę się  stwierdzić, że lepsze jest działanie, niż brak działania. 

     Z radością i nadzieją, że uczymy się bycia we wspólnocie w swej małej ojczyźnie - Jaminach, pozostaje mi tylko życzyć, byśmy spotkali się tu za rok! 

                                                     

                                                         Katarzyna Kapla

                                     Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych Biebrza

 

Fot. Tomasz Chilicki